Dlaczego elastyczność technologiczna to dziś najważniejsza przewaga w e-commerce B2B
Jeszcze kilka lat temu technologia w e-commerce B2B była tłem – narzędziem do obsługi zamówień, magazynu czy faktur. Dziś to właśnie ona decyduje, które firmy przyspieszają, a które tracą tempo. Z raportu Tpay wynika, że aż 64% przedsiębiorstw B2B planuje wzrost sprzedaży w internecie, ale zaledwie 13% uznaje technologię za kluczowy czynnik tego rozwoju. To paradoks – bo właśnie architektura systemu staje się fundamentem skalowania biznesu.
E-commerce B2B dojrzewa – ale nie nadąża technologicznie
Sektor B2B szybko adaptuje strategie znane z handlu detalicznego. Sklepy internetowe, marketplace’y i sprzedaż zdalna stały się codziennością. Średnio 44% przychodów firm B2B pochodzi już ze sprzedaży online. Jednak w tle wciąż funkcjonuje przekonanie, że „sklep to tylko kanał”. Tymczasem rosnące oczekiwania klientów biznesowych – spersonalizowane cenniki, różne metody płatności, możliwość składania hurtowych zamówień – wymagają od systemu e-commerce czegoś więcej niż gotowych modułów.
Technologia, która nie nadąża za procesami organizacji, zaczyna ją ograniczać. To właśnie dlatego coraz więcej firm przechodzi z platform SaaS na rozwiązania dedykowane lub open source, które dają większą elastyczność i kontrolę.
Dlaczego sztywne platformy SaaS przestają wystarczać
Modele typu Shopify czy Shoper świetnie sprawdzają się w e-commerce B2C – tam liczy się prostota, czas wdrożenia i gotowe integracje. W B2B to za mało. Tu liczy się możliwość odwzorowania złożonych procesów: negocjacji cen, zatwierdzania zamówień, limitów kredytowych czy sprzedaży hurtowej.
Problem w tym, że SaaS z definicji ogranicza elastyczność. Nie pozwala na ingerencję w kod źródłowy, a dostępne API i integracje często nie pokrywają niestandardowych potrzeb. W efekcie to firma musi dopasować się do platformy – zamiast odwrotnie. Dla wielu organizacji to właśnie moment, w którym technologia staje się barierą rozwoju, a nie jego motorem.
Elastyczna architektura: API-first, modularność i open source
Nowoczesne firmy B2B coraz częściej wybierają architekturę, która pozwala technologię kształtować, a nie tylko z niej korzystać. Kluczowe są trzy zasady:
1. API-first
Oddzielenie backendu od frontendu umożliwia budowę elastycznego modelu headless. Oznacza to, że ta sama logika biznesowa może zasilać różne interfejsy – portal partnera, aplikację mobilną czy wewnętrzny system zamówień. Firma nie jest ograniczona jednym środowiskiem – może skalować sprzedaż wielokanałowo.
2. Modularność
System zbudowany z wymiennych modułów pozwala rozwijać tylko te obszary, które są potrzebne w danym momencie. Gdy biznes rośnie – wystarczy dodać nowy komponent, np. integrację z ERP, program lojalnościowy czy marketplace. To podejście „rośnie razem z firmą”, bez potrzeby migracji.
3. Open source
Dostęp do kodu źródłowego oznacza niezależność od dostawcy i pełną kontrolę nad systemem. Firmy mogą hostować rozwiązanie we własnej infrastrukturze, rozwijać je samodzielnie lub z dowolnym partnerem technologicznym. Co więcej – korzystają z doświadczeń społeczności open source, gotowych wtyczek i integracji.
Jak podkreśla Przemysław Połeć z Syliusa, aż 57% polskich firm korzysta już z rozwiązań dedykowanych, a tylko 31% z SaaS-ów. To dowód, że biznes B2B szuka równowagi między stabilnością a swobodą rozwoju.
Elastyczność w praktyce – jak technologia wspiera skalowanie
Wyobraźmy sobie producenta komponentów przemysłowych. Zaczyna od prostego katalogu online. Następnie integruje system z ERP, dodaje moduł cen indywidualnych, panel handlowców i odroczone płatności. Każdy z tych etapów to kolejny krok w rozwoju – ale nie wymaga zmiany całej platformy.
Elastyczna architektura pozwala więc na stopniowe dojrzewanie systemu – z MVP do pełnego ekosystemu omnichannel. Zamiast budować od zera, firma po prostu rozbudowuje istniejącą bazę.
Technologia jako element strategii biznesowej
Jak zauważa Radosław Żurawski z BitBag, w B2B o przewadze nie decyduje już cena czy szybkość realizacji zamówienia, ale całościowe doświadczenie klienta – od pierwszego kontaktu po obsługę posprzedażową. A to wymaga systemu, który nie tylko automatyzuje sprzedaż, ale też wspiera personalizację i relacje.
Automatyzacja, analiza danych i integracja kanałów nie są już trendem – to obowiązek. Z raportu Tpay wynika, że 41% firm planuje rozwijać automatyzację w sprzedaży, a 35% w obsłudze klienta. To wyraźny sygnał, że digitalizacja przestaje być projektem IT – staje się procesem strategicznym.
Wnioski: elastyczność to inwestycja w przyszłość
Firmy B2B, które dziś inwestują w elastyczne technologie, jutro nie będą musiały inwestować w migracje. To właśnie elastyczność technologiczna pozwala szybciej reagować na zmiany rynku, wdrażać nowe kanały sprzedaży i utrzymywać przewagę konkurencyjną.
W świecie, gdzie każdy klient biznesowy ma inne potrzeby, sztywne rozwiązania przestają działać. Przewagę zdobywają ci, którzy potrafią dostosować technologię do siebie – a nie odwrotnie.
Pełny raport E-commerce B2B. Apetyt na wzrost do pobrania tutaj!
