Konferencje

Jak stworzyć landing page?

Marketerzy wiedzą, że nic co proste, wcale nie jest łatwe, a w prostocie tkwi zwycięstwo. Sprawdza się to szczególnie, gdy mowa o landing page’ach, których tworzenie może pożerać środki, ale nie musi dawać relatywnie żadnych korzyści. Dziać się tak będzie, jeśli nie zastosujemy się do kilku najważniejszych zasad!

Jedną z kluczowych umiejętności, która pozwala przewidywać oraz oszczędzać mnóstwo czasu i energii jest myślenie procesami. Wszak wszystko składa się z własnych cykli, zwijających się w niekończącym ciągu przyczynowo-skutkowych zależności, niczym uroboros symbolizujący niczym niezawchiwany cykl przemiany materii. 

Takim procesem jest chociażby tworzenie, które składa się ze swoich części składowych i na początku takiego procesu zawsze znajduje się jakaś idea lub inspiracja, która po dogłębniejszym wyobrażeniu i konceptualizacji powstaje jako projekt, który można poddawać testom i ocenie, aby coraz to lepszy prototyp stał się w końcu ostatecznym produktem, zadowalającym każdego uczestnika obcującego z jego istnieniem. W przypadku landing page’a, czyli strony docelowej liczy się tylko konwersja i to na niej powinniśmy się skupić. Ale poprzedzające ją procesy odgrywają tu kluczową rolę w akcie kreacji strony.

Do czego służy strona docelowa?

Strona docelowa odpowiada za spełnienie celu, w jakim została stworzona. Jest miejscem, które klient widzi jako odnośnik po wejściu na reklamę, więc powinna ona spełniać kilka właściwości. Po pierwsze, każdy landing page musi być nieskomplikowanej struktury prostą stroną internetową, z jasnym przekazem, w którym to zawiera się odpowiednie działanie. Zaleca się, aby strona docelowa odpowiadała jednej aktywności, pod którą można zaprojektować odpowiednie CTA. Pamiętajmy jednak, że nie projektujemy samego CTA, a proces. LP powinien stanowić całość z reklamą, z potrzebami klienta, z produktem i ze stroną internetową oraz przekazem reklamowym. Ograniczona operacyjność na takich stronach ogranicza możliwość wyboru akcji przez klientów, co może działać bardzo korzystnie – nie rozproszy ich i pomoże im podjąć konwersję – jeśli landing page i produkt odpowiadają jego oczekiwaniom.

Jak zrobić landing page?

Proces tworzenia landingu to zwyczajowy proces tworzenia, poparty wiedzą na temat jego odbiorców, przygotowaniem treści, doborem narzędzi i testami. Po wprowadzeniu rozwiązania warto je co jakiś czas ewaluować, aby sprawdzać, czy nie potrzebuje optymalizacji dla poprawy wyników.

Badania

Badania odnośnie odbiorców pozwalają na określenie kim są i czego potrzebują. Bardzo pomocne w tym celu okazuje się stworzenie persony, czyli ogólnej wizualizacji na temat grupy odbiorców wyrażonej w formie wyobrażenia jednej osoby. Badania standardowo dzielą się na ilościowe i jakościowe i warto używać ich naprzemienne, jednakże jakościowych używa się dla bardziej szczegółowych obserwacji, a ilościowe mierzą efekt skali. Wiedza na temat użytkowników i ich zachowania (np. GA, Hotjar) pomoże uzyskać wiedzę nie tylko na temat treści, ale samego projektu strony, który przybliży użytkownika do konwersji. Z takich obserwacji powinniśmy poszukiwać problemów użytkowników, języka jakim się posługują, produktów z jakich korzystają i co w nich lubią, a czego nie, jak odbierają projekt naszego landingu oraz aspekty techniczne typu: gdzie najdłużej przewijali stronę; gdzie się zatrzymywali; czy i kiedy z niej wychodzili i czy dokonują konwersji. Istotne, by nie eksperymentować na produkcie, który jest gotowym landingiem, tylko na projekcie przygotowanym do badań/testów z użytkownikami. W ten sposób można uniknąć wydania dużej gotówki na niepotrzebne i nieefektywne przedsięwzięcie.

Powinniśmy też wiedzieć, że badania nie są jedną z kartek w segregatorze, którą przewijamy i przechodzimy do następnej.

Wedle tej analogii research powinien się znajdować się na wielu kartkach odpowiadających za inne działania lub winien występować często po nich oraz na końcu, w formie badań ewaluacyjnych sprawdzających skuteczność strony i zadowolenie klientów. Przy okazji samych badań warto zdać sobie sprawę, że w internecie i literaturze jest ich mnóstwo i choć warto samemu realizować niektóre procesy, chociażby gwoli potwierdzenia jakiejś tezy, tak przeglądnięcie dotychczasowej nomenklatury badawczej również może być znamienne i przede wszystkim zbawienne dla stworzenia dobrych produktów.

Treść

Witryna damianrams.pl słusznie zastrzega sobie pierwszeństwo w akcji na tzw. research. Oprócz aspektów technicznych i wiedzy o’użytkownikach ma to wspomóc tworzenie treści. W przypadku LP, copy powinno powstać jako pierwsze, gdyż to meritum odpowiadające za przekonanie użytkownika o tym, że potrzebuje skorzystać z naszej oferty. Dopiero pod przygotowany tekst można spreparować wygląd strony, który odpowiada jej głównym założeniom i treści tekstowej, jaka jest na niej prezentowana. Do stworzenia satysfakcjonujących opisów zaleca się korzystania z języka, którym posługuje się dana grupa docelowa. Jeśli grup docelowych jest więcej to każda powinna mieć osobny landing page. Wymaga się używanie tzw. języka korzyści, czyli przemawiania głosem realizacji potrzeb ludu. Język winien być prosty, bloki tekstu krótkie, a nad nimi nagłówki. Na końcu dobrze przemyślany przycisk Call to Action, który na stronie jest przecież najważniejszy. 

Stwórz makietę, która będzie bazą dla projektu

Gdy przechodzimy do projektu strony możemy skupić się na makietach. Makiety sprawdzają jak będzie prezentować się dana strona oraz stanowią lepsze źródło komunikacji z osobami odpowiedzialnymi za jej napisanie i implementację, czyli programistami i ux-owcami. Oprócz papieru można skorzystać z aplikacji webowych typu Balsamiq, UXPin, Moqups,Marvel czy z wychwalanej pod niebiosa Figmy. Makieta pokazuje efekt wizualny do jakiego dążymy, jest łatwa do sprawdzenia przez innych i ułatwia pracę zespołowi. Poza tym może też służyć weryfikacji przez zespół, który zgłosi swoje obiekcje, jeszcze przed jej stworzeniem, co ograniczy czas i firmowe środki. 

Po powstaniu projektu, który przejdzie proces akceptacji można zlecić jej zakodowanie. Powinniśmy się skupić, aby strona była jak najprostsza, bez skomplikowanych efektów ani rozstrzelonej szaty graficznej.

Testuj zanim wdrożysz

Ludzie często polegają na złudzeniach, nie chcą skonfrontować efektów swojej pracy z rzeczywistością lub po prostu zapominają. Mylić się jest rzeczą ludzką, a nawet najbardziej zoptymalizowany proces może dowieść niezbyt oczekiwane wyniki. Aby jak najbardziej upewnić się a propos wydajności i użyteczności landing page’u można poddać go testom. Przed testowaniem należy upewnić się czy wszystkie elementy mamy prawidłowo podlinkowane, czy formularze są aktywne, czy strona jest responsywna i czy działa na wszystkich przeglądarkach, czy maile wysyłają się prawidłowo i czy są agregowane z naszym CRM’em.  

Działaj!

Po pomyślnie przeprowadzonych testach można zainstalować wtyczki śledzące, nadpisać kod i podpiąć pod kampanię.  Bezwzględnie nie możemy zapomnieć o  certyfikacie SSL, open grafie oraz obsłudze urządzeń mobilnych. Witryna harbngers.io napomina nas także, że po dokonaniu akcji powinno być podziękowanie, w szczególności, gdy mowa o formularzach. Zdjęcia, podobnie jak i filmy, jeśli na stronie się znajdują, muszą być wysokiej jakości i dobrze zoptymalizowane pod treści. Oprócz limitowania usługi możemy posłużyć się równie skutecznym społecznym dowodem słuszności, który objawia się w postaci liczb zadowolonych klientów, słupków i wykresów czy  opiniujących komentarzy klientów, które są zgodne z oczekiwanym celem, ale przede wszystkim zgodne z prawdą. Jak pisze Jerzy Żurawiecki w marketingprzykawie.pl oprócz tego wszystkiego przypomina, że obowiązkowe jest umieszczenie na stronie polityki prywatności i warunków korzystania ze strony. Warto przy tym zastosować starą i sprawdzoną regułę niedostępności, która zmotywuje klientów do działania. Może ona przybrać formę licznika czasu, komunikatów o ograniczonej liczbie miejsc, produktu lub wywarcie presji czasu poprzez wskazanie terminu wygaśnięcia rabatu na dany produkt czy usługę. Nie można jednak posiłkować się tą regułą, gdy nasza oferta nie jest zachęcająca, gdyż sprawi to, że użytkownik porzuci stronę szybciej niż na nią zajrzał. Zaleca się wykorzystanie programów ze sztuczną inteligencją, które sprawdzą zawczasu optymalność strony. Żurawiecki  przypomina, że generalnie coraz mniej chętnie oddajemy swoje dane, więc im krótsze formularze tym lepiej. Jaka jest najmniejsza liczba pól, które użytkownik może wypełnić, aby leady były wartościowe? – takie pytanie powinniśmy sobie zadać przy tworzeniu formularzy. 

Landing page może być odbierany bardzo prosto, zważywszy na fakt, że jest to zwykła strona, która ma jeden cel. W tym tkwi jednak jego największa trudność. Widzimy już, że landing page to ciężki kawałek chleba dla marketerów i sporo włożonej pracy, aby skutecznie konwertować. Strony docelowe muszą być dopieszczone i sprawdzone, jeśli chcemy cieszyć się dobrymi wynikami. Nie możemy zapomnieć o użytkowniku, gdyż to jego potrzeby dana strona docelowa ma spełniać.

Udostępnij


Zobacz także